Ostatnio zamówilem sporo sampli od sprzedawcow z Chin, wlasnie wymieniałem GF7200 w DV6000. Układ nowy, obejrzalem dokładnie pod mikroskopem, żadnego sladu wcześniejszego używania D/C 0630. Standardowo ustawilem sobie profil w Jovy jak zwykle dla leadfree i zająłem się czymś innym. Uklad sie 'polutowal', plyta poszla na biurko, właczam i standardowy beepcode z błędem grafiki. Pomyślałem, może sie nie dolutował jakimś dziwnym trafem, więc ponownie płyta poszła na stacje. Zdziwiony dopiero byłem kiedy termopara wskazywała 225C a układ nie 'pływał', kiedy wszystko naokoło było już w stanie wyskoczyć z płyty.
Zacząłem dogrzewać więcej i układ zaczął dopiero 'pływać' przy temp około 233C-235C, a przy takiej temperaturze zazwyczaj układ kończy żywot i tak było i tym razem bo pojawił sie piękny bąbel w jednym z rogów. Płyta o dziwo działa.
Jak w ogóle sie zabierać do tego? Co to za kule? Generalnie przy takich kulach i układzie nawet gdybym samym dołem podgrzał do ponad 200C to i tak prawdopodbnie układ by nie wytrzymał bo górnego ramienia używam krótko i jest zawsze wysoko.
Zacząłem dogrzewać więcej i układ zaczął dopiero 'pływać' przy temp około 233C-235C, a przy takiej temperaturze zazwyczaj układ kończy żywot i tak było i tym razem bo pojawił sie piękny bąbel w jednym z rogów. Płyta o dziwo działa.
Jak w ogóle sie zabierać do tego? Co to za kule? Generalnie przy takich kulach i układzie nawet gdybym samym dołem podgrzał do ponad 200C to i tak prawdopodbnie układ by nie wytrzymał bo górnego ramienia używam krótko i jest zawsze wysoko.
