Laptop w wyniku awarii zasilacza na początku miał problem z identyfikacją zasilacza oraz nie widział w ogóle baterii, aczkolwiek włączał się i pracował można powiedzieć normalnie. Wszystko wskazywało na uszkodzony KBC więc go wymieniłem. Po tym zabiegu laptop po podłączeniu zasilacza od razu się uruchamia i po chwili (1-2 sekundy) wisi na ~0,35A. Nic sie nie zmienia, po dłuższej chwili sam się wyłącza. Nie reaguje w ogóle na przycisk power.
Programowałem na nowo Bios, czyściłem ME region, zmieniłem KBC na stary układ i dalej to samo. Raczej z lutowaniem KBC nie mam problemu, sprawdzałem wszystkie nogi po 2 razy. O dziwo teraz jak podepnę baterię to też laptop się uruchamia. Wcześniej było tak jak by nie istniała.
Brakuje na płycie napięcia PL4801 czyli +VCCGT. Wszystkie inne na głównych cewkach są w normie.
Programowałem na nowo Bios, czyściłem ME region, zmieniłem KBC na stary układ i dalej to samo. Raczej z lutowaniem KBC nie mam problemu, sprawdzałem wszystkie nogi po 2 razy. O dziwo teraz jak podepnę baterię to też laptop się uruchamia. Wcześniej było tak jak by nie istniała.
Brakuje na płycie napięcia PL4801 czyli +VCCGT. Wszystkie inne na głównych cewkach są w normie.
